Dołącz do Koła Naukowego Konstrukcji Mostowych Politechniki Krakowskiej!
Koło Naukowe Konstrukcji Mostowych Politechniki Krakowskiej powstało przy Katedrze Budowy Mostów i Tuneli z inicjatywy studentów, którzy byli szczególnie zainteresowani szeroko rozumianym mostownictwem. W realizacji tego przedsięwzięcia pomaga dr inż. Marek Pańtak, który koordynuje wysiłki i wspiera doświadczeniem, jak i obszerną wiedzą.
Weż udział w konkursie i wygraj ciekawe nagrody!
Zachęceni dużym zainteresowaniem poprzednimi edycjami konkursu Bridge Building Game, w tym semestrze pragniemy kontynuować przygodę z tą jakże wciągającą grą. W związku z tym serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych studentów do wzięcia udziału w piątej z kolei odsłonie konkursu. Nie bez powodu podkreślamy tutaj słowo "wszystkich" bowiem edycję tą kierujemy nie tylko do studentów Politechniki Krakowskiej, ale do każdego zainteresowanego studenta polskich uczelni technicznych.
Zapraszamy na Autoryzowane szkolenia Autodesk
Dlaczego warto szkolić się w Centrum Szkoleniowym Robobat Polska:
- nasi wykładowcy to inżynierowie z wieloletnim stażem, szkolący projektantów na całym świecie;
- szkolenia mają charakter aktywnych warsztatów, dzięki czemu po omówieniu części teoretycznej, Uczestnicy pod okiem instruktora, przystępują do samodzielnych ćwiczeń;
- uczestnicy szkoleń otrzymują honorowane na całym świecie certyfikaty, sygnowane przez Robobat Polska i Autodesk;
Czasopismo MOSTY
W naszym dwumiesięczniku znajdą Państwo zagadnienia dotyczące nie tylko architektury, konstrukcji, technologii obiektów mostowych, ale także związanych z nimi aspektów społeczno-ekonomicznych. Nie brakuje informacji o koncepcjach i projektach mostowych, oraz opisów wykonanych już projektów krajowych i zagranicznych. Pragniemy łączyć mostowy świat nauki ze światem praktyki, dlatego zamieszczamy się na łamach pisma relacje z budów oraz informacje o nowych materiałach, technologiach, narzędziach do diagnostyki i do projektowania mostów.
Oprogramowanie Midas Civil
Midas Civil jest kompleksowym rozwiązaniem informatycznym dla konstrukcji mostowych. Łącząc łatwy w obsłudze, intuicyjny interfejs, zaawansowane możliwości analityczne oraz normowe procedury projektowania Midas Civil dostarcza inżynierom konstrukcji mostowych kompletne narzędzie na najwyższym światowym poziomie, co zostało potwierdzone podczas realizacji takich jak: Russky Island , Sutong and Stonecutters Bridges (Trzeci najdłuższy most podwieszony na świecie).
Kiedyś niestety wszystko się kończy, dlatego też końca dobiegł majowy weekend;( Za to ja powracam na stronę naszego Koła Naukowego, aby zaprezentować Wam kolejną kładkę dla pieszych o nietypowej konstrukcji. Dzisiejszym obiektem naszych “westchnień” będzie The Newport City Footbridge.
Kładka została powieszona do dwóch wzajemnie powiązanych ze sobą masztów, które swoim kształtem przypominają literę A, znajdujących się na wschodnim brzegu (wschodni brzeg był bardziej dostępny i nie ingerował w środowisko mieszkaniowe, itp.). Całość została posadowiona na wspólnym fundamencie, a dodatkowo wsparcie stanowią dwa odciągi (średnica 120 mm) zakotwione za obiektem w oddzielnym bloku kotwiącym. Przedni maszt został ponadto„zaczepiony” poprzez dwa kable do tylnego. Wysokości masztów to kolejno 80 metrów (przedni maszt) oraz 69 metrów (maszt tylny).
Tego typu konstrukcja masztów nie jest przypadkowa. Projektanci chcieli nawiązać więź, pomiędzy stosowanymi w tym miejscu wcześniej żurawiami służącymi do wyładunku transportów, a nowoczesną konstrukcją i technologią. Przyznam szczerze, że maszty wyglądają dość „dramatycznie” i oceniam je jako nieestetyczne. Kładka mimo wszystko zdobyła wiele nagród za estetykę i wykonanie.
Maszty zostały wykonane z blachy stalowej, którą „zwinięto” w rury, a następnie zespawano, nadając jej aktualny kształt. Przedni masz to element o średnicy 8,2 metra i wadze około 280 ton (dostarczony na budowę w 9 elementach). Masz tylny to rura o średnicy 5,7 metra i wadze 180 ton (dostarczony w 7 sekcjach).
Pomost został „złożony” z 5 części dostarczonych niezależnie na budowę, a następnie zespawanych na miejscu wbudowania. Długość zużytych kabli służących do podwieszenia obiektu to aż pół mili, czyli 800 metrów. Średnica tych elementów waha się od 50 do 120 mm.
Powoli kończą mi się ciekawe pomysły na artykuły o kładkach, ale mam nadzieję, że dzisiaj za bardzo Was nie zanudziłem. Dorzuciłbym więcej zdjęć, ale niestety większość ma zastrzeżone prawa autorskie. Podsumowując: dzisiaj skromny post o wielkim obiekcie, który z pewnością stanowi unikat w światowej dziedzinie budownictwa.
Tydzień temu zapowiadałem, że z naszą mostową wędrówką pozostaniemy w Australii, jednak znalazłem ciekawszy obiekt znajdujący się w Redding, Kalifornia. Chciałbym Wam przestawić „Sundial Bridge” – kładkę dla pieszych, która została zaprojektowana przez Santiago Calatravę, jednego z najlepszych architektów naszych czasów. Obiekt, który został oficjalnie otwarty 4 lipca 2004 roku i od razu stał się ikoną Redding.
Oddanie do użytku „Sundial Bridge” umożliwiło połączenie północnej oraz południowej części, Turtle Bay Exploration Park, w którym znajdują się muzea środowiska, sztuki oraz historii, a także arboretum i ogrody McConnell`a.
Pylon mostu stanowi pojedynczy maszt o wysokość 66 metrów i jest skierowany dokładnie w kierunku północnym, dzięki czemu raz w roku (przesilenie letnie - 21 czerwca) staje się jednym z największych zegarów słonecznych na świecie. Cień zegara rzucany jest na „markery”, które znajdują się na północ od mostu. W ten oto sposób można określić godzinę. Poniżej fotografia prezentująca „tarczę” tego olbrzymiego zegara oraz jeden ze znajdujących się na niej „markerów” czasowych.
Jak widać na zdjęciach mamy tutaj do czynienia z podwieszeniem harfowym, jednostronnym, bez zastosowania odciągów. Konstrukcja prezentuje się bardzo dynamicznie. Problemem jest fakt, że w tego typu obiektach siły zginające pylon praktycznie na całej jego wysokości równoważone są tylko przez ciężar własny masztu odchylonego o 42 stopni od pionu. Przy tak wysokiej konstrukcji i sporych momentach zginających dolna część pylonu została znacznie pogrubiona, jednak ten zabieg nie „zaszkodził” jej wizualnie. Kolejne utrudnienie powoduje fakt, że kable podwieszające zostały zakotwione na znacznym mimośrodzie jeśli chodzi o oś pylonu – skutek: potężne momenty skręcające pylon. Poniżej fotografia pylonu w pełnej okazałości:
Dodatkowym wyzwaniem postawionym przed projektantem było wymaganie, że most nie może w żądnym miejscu ingerować w środowisko wodne, ze względu na występującą tam populację łososia. Pomost wg informacji zawartych w „metryce” znajduje się 8 metrów nad lustrem wody, co pozwala na bezpieczne zachowanie skrajni żeglugowej. W obiekcie występuje jedna płaszczyzna podwieszenia, która nie dzieli pomostu na dwie równe części (fotografia poniżej), ale wydziela ścieżkę główną oraz podrzędną.
Most został „poskładany” z elementów pochodzących z całego świata. Kable podwieszające pomost wyprodukowano w Anglii. Z kolei tarczę zegara ozdobiono za pomocą łamanych, białych płytek rodem z Hiszpanii (widoczne na fotografii powyżej). Konstrukcja stalowa pomostu przywieziona została w 12 metrowych sekcjach prosto z Vancouver w stanie Waszyngton. Pomost wykonano z półprzezroczystego szkła, które nocą jest oświetlane od spodu dając drugie „życie” temu wspaniałemu obiektowi:
Obiekt ten okazał się zbawieniem dla Redding – po jego otwarciu zanotowano o 42% większe zainteresowanie turystów miastem oraz „Turtle Bay Exploration Park”. Oprócz swojej pierwotnej funkcji jaką było przenoszenie ruchu pieszych i rowerzystów, most stał się swego rodzaju maszynką do pieniędzy dla Redding.
Podsumowując stwierdzam, że w dzisiejszych czasach budowanie to nie tylko zwyczaje „przekraczanie” przeszkody. Obecnie jest to sztuka, której zadaniem jest wpisanie obiektu w otoczenie, nadanie mu odpowiedniej formy, a przede wszystkim przyciąganie wzroku ludzi. Z pewnością wszystkie te założenia zostały spełnione przez „Sundial Bridge”, co starałem się wykazać w moim dzisiejszym poście. Obiekt ode mnie dostaje 4+ (jednak „Infinity Bridge” i „Kurilpa Bridge” bardziej mnie przekonują). Zapraszam do komentowania, a za tydzień kolejny obiekt dla pieszych zostanie poddany mojej ocenie.
PS. Dla ciekawych filmik prezentujący konstrukcję oraz przylegające wokół tereny:
Święta, święta i po świętach… Po dwutygodniowej przerwie powracam z kolejnym cudem „małej architektury” mostowej jakim jest „Kurilpa Bridge”, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie będę Was trzymał w niepewności i od razu prezentuję wspomnianą konstrukcję, bo ten obiekt po prostu trzeba zobaczyć:
„Kurilpa Bridge” jest kładką pieszo–rowerową o konstrukcji podwieszonej, (wykorzystuje tzw. zasadę TENSEGRITY) „wielopylonowej” (z angielskiego – multiple-mast), której koszt budowy wyniósł 63 miliony dolarów. Obiekt znajduję się nad Brisbane River w Brisbane w Australii i łączy ze sobą „Kurilpa Point” w południowej części Brisbane z „Tank Street”, która znajduje się w dzielnicy biznesowej. W 2011 roku projekt architektoniczny kładki zdobył główną nagrodę za najlepszy obiekt inżynierski w konkursie World Architecture Festival organizowanym w Barcelonie. Nazwa obiektu oznacza „place for water rats”, co z pewnością każdy będzie umiał sobie przetłumaczyć. Poniżej przedstawiam lokalizację obiektu:
Obiekt ma 470 metrów długości całkowitej, dzięki czemu jest najdłuższą konstrukcją typu „tensegrity” na świecie. Szerokość kładki to 6,5 metra (bardzo dużo jak na tego typu obiekty), a jego najdłuższe przęsło osiąga długość 120 metrów.
Wracając do zasady „tensegrity” stwierdziłem, że nie będę tutaj przepisywał znalezionych w sieci artykułów, jeśli ktoś byłby ciekaw to zamieszczam poniżej linki do stron, z których można dowiedzieć się więcej na temat tych konstrukcji:
Dla leniwych natomiast śpieszę z krótkim wyjaśnieniem – w konstrukcjach tego typu są wykorzystywane bardzo sztywne elementy, które przenoszą siły ściskające oraz elementy wiotkie, które pracują na rozciąganie. Dzięki zachowaniu odpowiednich proporcji między tymi siłami uzyskujemy bardzo wytrzymałą, a zwłaszcza lekką konstrukcję.
Kładka dodatkowo została wyposażona w dwie duże platformy widokowe (jedną z nich możemy zobaczyć na fotografii powyżej) oraz jest zadaszona na całej długości poprzez specjalny „baldachim”. Całość konstrukcji składa się aż z 550 ton stali konstrukcyjnej i prawie 7 kilometrów kabli podwieszających! Główną konstrukcję nośną stanowi 20 stalowych masztów ukośnych oraz 16 mniejszych masztów biegnących w poziomie. Pomost składa się z 72 płyt betonowych prefabrykowanych (połączonych ze sobą poprzez betonowanie „na mokro”), które opierają się na głównej konstrukcji stalowej.
Jeśli chodzi o system podwieszenia „tensegrity” to mamy tutaj do czynienia z 80 kablami głównymi, które wykonane zostały jako spiralne wiązki ze stali ocynkowanej oraz 252 kablami „tensegrity”, które z kolei zbudowane są ze stali nierdzewnej. Połączenie taki wielkiej ilości kabli w jednej konstrukcji było największym wyzwaniem w trakcie całego projektu. Błąd podczas wymiarowania nawet jednego z elementów mógłby prowadzić do katastrofy całego obiektu (olbrzymia wada tego typu konstrukcji), jednak jak widać na zdjęciach obiekt ma się całkiem dobrze.
Na koniec to co lubię najbardziej, czyli drugie oblicze kładek dla pieszych – iluminacja. Obiekt zmieniający kolory oświetlenia prezentuje się pięknie, co można zobaczyć zdjęciach oraz filmiku. Ciekawym faktem jest też to, że jest samowystarczalny, ponieważ prawie 100% energii potrzebnej do jego oświetlenia pochodzi ze Słońca.
Mam nadzieję, że obiekt przypadnie Wam do gustu podobnie jak i mnie. Za tydzień kolejny artykuł i nadal będziemy trzymać się australijskich klimatów mostowych. Podobno Australijczycy to najlepsi architekci (również obiektów mostowych), co postaram się dla Was sprawdzić w kolejnym poście. Za „Kurilpa Bridge” dostają ode mnie piątkę z plusem!
Kolejny tydzień, kolejny poniedziałek, a więc pora zaprezentować Wam następną „perełkę” w światowej architekturze kładek dla pieszych. Opisywane przeze mnie obiekty jednym mogą się podobać, drudzy stwierdzą, że są kiczowate, a występujący w nich przerost formy nad treścią przyprawia o zawroty głowy. Niejednokrotnie sam jestem przerażony tym co pojawia się w Google, gdy szukam ciekawych i innowacyjnych konstrukcji. Powszechnie wiadomo, że każdy ma swój gust, dlatego chciałbym zaproponować, abyście w komentarzach oceniali prezentowane przeze mnie obiekty (wystarczy krótkie: „podoba mi się” lub „nie podoba mi się”). Z pewnością da mi to pogląd na to jakie obiekty Was zainteresowały, jakie nie oraz jak wypada moje zdanie na tle młodych mostowców i pozostałych budowlańców.
Kolejnym obiektem, który wzbudził moje zainteresowanie stał się „Infinity Bridge” znajdujący się w północno-wschodniej części Anglii. Konstrukcja została przeznaczona do użytkowania przez pieszych oraz rowerzystów. Całkowita długość kładki wynosi 240 m, a obiekt wznosi się na wysokość 40 m. Szerokość całkowita obiektu to 5 m, a użytkowa (pomiędzy pochwytami poręczy) to 4 metry. Całkowity koszt budowy obiektu wyniósł 15 milionów funtów. Wznoszenie konstrukcji rozpoczęło się w czerwcu 2007 roku, a zakończono w grudniu 2008 roku. 14 maja 2009 roku obiekt oficjalnie otworzono i oddano do użytkowania. Każdego dnia z kładki korzysta około 4 tysiące osób, a więc natężenie ruchu na obiekcie jest bardzo spore.Nazwa obiektu wzięła się od symbolu nieskończoności (infinity), który jest tworzony przez konstrukcję łuków oraz ich odbicia w wodzie. Poniżej zamieszczam mapę z lokalizacją obiektu – niestety Google nie zaktualizowało zdjęć tej części Wielkiej Brytanii i według mapy obiekt jest ciągle w budowie.
Ciekawym faktem jest to, że podczas projektowania obiektu wykroczono znacznie ponad obowiązujące przepisy normowe. Projektowany okres użytkowania dla „Infinity Bridge” wynosi aż 120 lat! Przeprowadzono liczne testy obciążeniowe, badania wrażliwości na wiatr w tunelu aerodynamicznym oraz rozpatrzono wiele przypadków obciążenia wyjątkowego. Obiekt składa się z dwóch asymetrycznych stalowych łuków, które oprócz standardowego oparcia na brzegach rzeki dodatkowo wspierają się na podporze nurtowej. Łuki w tym miejscu łączą się tworząc ciągłą krzywą – jest to jedyny obiekt na świecie w którym zastosowano takie rozwiązanie. Ruch odbywa się po podwieszonej do łuków konstrukcji pomostu wykonanej z prefabrykowanych elementów betonowych. Na zdjęciu poniżej można zobaczyć w jaki sposób skonstruowana została podpora nurtowa i jak przebiegają łuki w tym charakterystycznym miejscu. Można także zauważyć, że obiekt co niektórych powala z nóg.
Początkowo konstrukcja została zaprojektowana jako obiekt o długości 272 m. Oryginalny projekt zakładał, że wejścia na obiekt będą mieć długości 38 m (wejście od strony północnej) oraz 54 m (od strony południowej). Ostatecznie jednak północne podejście zostało przeprojektowane, a jego długość znacznie zmalała. Główny łuk w opisywanej konstrukcji ma długość 120 m, waży 300 ton, a jego wysokość to 32 m (wysokość od lustra wody to 40 m). Mniejszy łuk ma długość 60 m i wysokość 14 m. Wieszaki o średnicy 30 mm są rozmieszczone co 7,5 m i wykonane ze stali wysokiej wytrzymałości. Pomost obiektu zbudowany z prefabrykowanych, sprężonych elementów betonowych o grubości 125 mm stanowi jeden z najcieńszych tego typu elementów na całym świecie. Poręcze i balustrady zostały wykonane ze stali nierdzewnej. W świetle przepisów kładka została także wyposażona w tłumiki drgań, które mają ograniczyć drgania zarówno pionowe jak i poziome. Obiekt jest bardzo smukły, więc zastosowanie tłumików było konieczne. Jeden z nich zamontowano pod pomostem w krótszej części obiektu, natomiast 6 znajduje się pod dłuższym łukiem. Łączna masa tych elementów to aż 5 ton! Dodatkowym wymaganiem postawionym kładce było zachowanie skrajni żeglugowej – pomost znajduje się 8 m nad lustrem wody i spełnia wymagania stawiane w przepisach. Oczywiście nie mogę tutaj przemilczeć mojego ulubionego tematu dotyczącego obiektów mostowych, a więc iluminacji (wkrótce powstanie osobny artykuł poświęcony iluminacjom obiektów mostowych). Poniżej możemy zobaczyć jak konstrukcja prezentuje się nocą.
System oświetlenia został wykonany przez „Speirs and Major Associates” – jest to ta sama jednostka projektowa, która projektowała oświetlenie dla „Burj Al-Arab”. Nocą poręcz oraz pomost oświetlone są poprzez system niebieskich diod LED, które zmieniają kolor na biały wraz z krokami użytkowników:
Łuki są stale oświetlone na biało, podczas gdy pomost, rzeka oraz teren pod obiektem lśni w kolorze niebieskim. Nocą w lustrze wodnym pojawia się lustrzane odbicie łuków, które tworzy z obiektem symbol nieskończoności.
Mam nadzieję, że „Infinity Bridge” również przypadnie Wam do gustu, tak jak i mi. Zachęcam do wyrażanie swoich opinii na temat obiektu w komentarzach. Według mnie jest to jedna z najpiękniejszych kładek dla pieszych na świecie, a z pewnością najlepsza z tych, które do tej pory opisywałem.
Damian "Dexter" Fara
PS: Damian jest leniem i nie chcę napisać artykułu na "Oblewany Poniedziałek" - zachęćcie go w komentarzach do tego dodatkowego wysiłku, jeżeli chcielibyście coś przeczytać w przerwie między obiadem u babci, a kolacją u cioci:)
Przeglądając dzisiejszego pięknego poranka stronę Koła Naukowego bez problemu odnalazłem artykuły o „kołyszącym się” moście Tacoma Bridge, którego katastrofa zmieniła raz na zawsze postrzeganie aerodynamicznych aspektów w konstrukcjach mostowych. Moją uwagę przykuł także post dotyczący rosyjskiego mostu nad Wołgą, który również żyje własnym życiem. Poniżej linki do wspomnianych postów dla osób, które nie czytały lub chcą odświeżyć swoje wiadomości związane z tematem:
Dlaczego nawiązałem właśnie do tych artykułów? Odpowiedź jest prosta: dzisiejszy post będzie o „Millennium Bridge” i jak pewnie część z Was słyszała, tej nowoczesnej kładki dla pieszych również nie ominęły problemy drgań.
„Millennium Bridge” zwany także „London Millennium Footbridge” jest stalową, powieszoną konstrukcją służącą do przeniesienia ruchu pieszych nad Tamizą w Londynie. Całkowita długość tego trójprzęsłowego obiektu wynosi 370 m, natomiast najdłuższe przęsło ma 144 m długości. Szerokość obiektu to 4 m. Jak już wspomniałem wcześniej konstrukcja służy jedynie do przeniesienia ruchu pieszych - zabroniony jest ruch rowerzystów, motocyklistów, a nawet skaterów. Wznoszenie obiektu rozpoczęto w 1998 roku, a jego otwarcie (jak się okaże za chwilę nieostatnie...) miało miejsce 10 czerwca 2002 roku.
Podwieszenie mostu jak łatwo można zauważyć jest dość nietypowe – kable biegną poniżej konstrukcji pomostu i napięte są siłą 2000 ton, co pozwala przenosić ciężar 5000 osób przebywających jednocześnie na obiekcie. Takie rozwiązanie zostało wymuszone przez tzw. ‘Height Restrictions”, które obowiązują w niektórych częściach Londynu i mają na celu chronić widoczność w Londynie. Właśnie te przepisy sprawiły, że nie powstała kolejna, górująca nad okolicą konstrukcja pylonu. Patrząc na urbanistyczne ukształtowanie miasta możemy stwierdzić, że przepisy są jak najbardziej słuszne, a wybudowany obiekt idealnie pasuje do otoczenia.
Konstrukcja kosztowała 18,2 miliona funtów, co przekroczyło budżet o 2,2 miliona. Obiekt był piękny, nowoczesny i zachwycał Londyńczyków, którzy licznie przybyli na jego otwarcie. Jednak, żeby nie było tak cudownie, że tylko nasze polskie autostrady pękają z dumy, należy wspomnieć o tym co „wyczyniała” konstrukcja tuż po otwarciu:
Niespodziewane drgania poprzeczne spowodowały, że obiekt został zamknięty już dwa dni po otwarciu, w celu wprowadzenia modyfikacji. Po przeprowadzeniu licznych ekspertyz stwierdzono, że drgania występują na wskutek nieznanego dotąd zjawiska, polegającego na tym, że przechodzący przez obiekt piesi nieświadomie synchronizowali swoje kroki pogłębiając w ten sposób drgania boczne konstrukcji. Powodowało to każdorazowe zwiększenie amplitudy drgań, co doprowadziło do tego, co zaobserwowaliśmy na filmiku powyżej, czyli rezonansu. Zamknięcie obiektu spowodowało falę krytyki i niezadowolenie mieszkańców, jednak późniejsze badania dowiodły, że konstrukcja była zaprojektowana i wykonana poprawnie, a wszystkiemu było winne zjawisko synchronizacji ludzkich kroków. Tego typu anomalia jak doczytałem często występuje w naturze: np. świerszcze nierzadko zaczynają grać w pełnej synchronizacji. Nikt nie spodziewał się, że kiedykolwiek takie zjawisko będzie miało miejsce. Eksperci uważają, że z pewnością zmieni to sposób projektowania mostów, ponieważ tego typu aspektu od tej pory będą musiały być brane pod uwagę.
Poniżej zamieszczam krótki film z opiniami projektantów i konstruktorów na temat zjawiska, które miało miejsce:
Problem ostatecznie został rozwiązany przez inżynierów poprzez zamontowanie dodatkowych tłumików drgań. Pochłonęło to jednak mnóstwo czasu (prawie 2 lata) oraz około 5 milionów funtów. Pomimo wprowadzonych poprawek i poprawnego rozwiązania problemy Londyńczycy do dzisiaj pieszczotliwie nazywają obiekt „Woobly Bridge” co w wolnym tłumaczeniu oznaczna „chybotliwy mostek”.
Przykład opisanego obiektu udowadnia, że mimo posiadanej wiedzy, coraz nowocześniejszych metod projektowania, a także w obliczu obowiązujących przepisów, projektant nigdy nie może być w stu procentach pewny, że jego konstrukcja będzie poprawnie zaprojektowana. Nawet profesor Biliszczuk (prędzej czy później każdy z młodych mostowców sięgnie po jego książki) w jednym z wywiadów przekonywał, że jest pewny swoich konstrukcji jedynie na 99%. Pierwiastek niepewności stanowią zjawiska, o których jeszcze nie wiemy, a które mogą ujawnić się w każdym momencie.