Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dexter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dexter. Pokaż wszystkie posty

Przeczytaj od deski do kładki - Damian Dexter Fara - Newport City Footbridge


Kiedyś niestety wszystko się kończy, dlatego też końca dobiegł majowy weekend;( Za to ja powracam na stronę naszego Koła Naukowego, aby zaprezentować Wam kolejną kładkę dla pieszych o nietypowej konstrukcji. Dzisiejszym obiektem naszych “westchnień” będzie The Newport City Footbridge.

fot. valleyboy74

The Newport City Footbridge jest kładką pieszo-rowerową znajdującą się w Newport w Wielkiej Brytanii.

Metryczka obiektu:
  • Oficjalna nazwa: Newport City Footbridge
  • Użytkowanie:  rowerzyści i piesi
  • Przeszkoda:  Usk River
  • Lokalizacja:  Newport, UK
  • Konstrukcja:  podwieszona
  • Szerokość: 5 metrów
  • Rozpiętość: 145 metrów
  • Data otwarcia: 12 września 2006

Kładka została powieszona do dwóch wzajemnie powiązanych ze sobą masztów, które swoim kształtem przypominają literę A, znajdujących się na wschodnim brzegu (wschodni brzeg był bardziej dostępny i nie ingerował w środowisko mieszkaniowe, itp.). Całość została posadowiona na wspólnym fundamencie, a dodatkowo wsparcie stanowią dwa odciągi (średnica 120 mm) zakotwione za obiektem w oddzielnym bloku kotwiącym. Przedni maszt został ponadto„zaczepiony” poprzez dwa kable do tylnego. Wysokości masztów to kolejno 80 metrów (przedni maszt) oraz 69 metrów (maszt tylny).
Tego typu konstrukcja masztów nie jest przypadkowa. Projektanci chcieli nawiązać więź, pomiędzy stosowanymi w tym miejscu wcześniej żurawiami służącymi do wyładunku transportów, a nowoczesną konstrukcją i technologią. Przyznam szczerze, że maszty wyglądają dość „dramatycznie” i oceniam je jako nieestetyczne. Kładka mimo wszystko zdobyła wiele nagród za estetykę i wykonanie.

Maszty zostały wykonane z blachy stalowej, którą „zwinięto” w rury, a następnie zespawano, nadając jej aktualny kształt. Przedni masz to element o średnicy 8,2 metra i wadze około 280 ton (dostarczony na budowę w 9 elementach). Masz tylny to rura o średnicy 5,7 metra i wadze 180 ton (dostarczony w 7 sekcjach).

Pomost został „złożony” z 5 części dostarczonych niezależnie na budowę, a następnie zespawanych na miejscu wbudowania. Długość zużytych kabli służących do podwieszenia obiektu to aż pół mili, czyli 800 metrów. Średnica tych elementów waha się od 50 do 120 mm.

Powoli kończą mi się ciekawe pomysły na artykuły o kładkach, ale mam nadzieję, że dzisiaj za bardzo Was nie zanudziłem. Dorzuciłbym więcej zdjęć, ale niestety większość ma zastrzeżone prawa autorskie. Podsumowując: dzisiaj skromny post o wielkim obiekcie, który z pewnością stanowi unikat w światowej dziedzinie budownictwa.


Damian "Dexter" Fara



Przeczytaj od deski do kładki - Damian Dexter Fara - Sundial Bridge


Tydzień temu zapowiadałem, że z naszą mostową wędrówką pozostaniemy w Australii, jednak znalazłem ciekawszy obiekt znajdujący się w Redding, Kalifornia. Chciałbym Wam przestawić „Sundial Bridge” – kładkę dla pieszych, która została zaprojektowana przez Santiago Calatravę, jednego z najlepszych architektów naszych czasów. Obiekt, który został oficjalnie otwarty 4 lipca 2004 roku i od razu stał się ikoną Redding.

fot. AlwaysBreaking

Dodatkowo pozwolę sobie przedstawić małą „metrykę” tego obiektu:
  • Oficjalna nazwa: Sundial Bridge
  • Przenosi: Ruch rowerowy oraz pieszy
  • Przeszkoda: Sacramento River
  • Lokalizacja: Redding, Kalifornia
  • Projektant: Santiago Calatrava
  • Konstrukcja: Most podwieszony
  • Długość całkowita: 213 metrów
  • Szerokość: 7 metrów
  • Skrajnia poniżej: 8 metrów


Oddanie do użytku „Sundial Bridge” umożliwiło połączenie północnej oraz południowej części, Turtle Bay Exploration Park, w którym znajdują się muzea środowiska, sztuki oraz historii, a także arboretum i ogrody McConnell`a.
Pylon mostu stanowi pojedynczy maszt o wysokość 66 metrów i jest skierowany dokładnie w kierunku północnym, dzięki czemu raz w roku (przesilenie letnie - 21 czerwca) staje się jednym z największych zegarów słonecznych na świecie. Cień zegara rzucany jest na „markery”, które znajdują się na północ od mostu. W ten oto sposób można określić godzinę. Poniżej fotografia prezentująca „tarczę” tego olbrzymiego zegara oraz jeden ze znajdujących się na niej „markerów” czasowych.

Jak widać na zdjęciach mamy tutaj do czynienia z podwieszeniem harfowym, jednostronnym, bez zastosowania odciągów. Konstrukcja prezentuje się bardzo dynamicznie. Problemem jest fakt, że w tego typu obiektach siły zginające pylon praktycznie na całej jego wysokości równoważone są tylko przez ciężar własny masztu odchylonego o 42 stopni od pionu. Przy tak wysokiej konstrukcji i sporych momentach zginających dolna część pylonu została znacznie pogrubiona, jednak ten zabieg nie „zaszkodził” jej wizualnie. Kolejne utrudnienie powoduje fakt, że kable podwieszające zostały zakotwione na znacznym mimośrodzie jeśli chodzi o oś pylonu – skutek: potężne momenty skręcające pylon. Poniżej fotografia pylonu w pełnej okazałości:
Dodatkowym wyzwaniem postawionym przed projektantem było wymaganie, że most nie może w żądnym miejscu ingerować w środowisko wodne, ze względu na występującą tam populację łososia. Pomost wg informacji zawartych w „metryce” znajduje się 8 metrów nad lustrem wody, co pozwala na bezpieczne zachowanie skrajni żeglugowej. W obiekcie występuje jedna płaszczyzna podwieszenia, która nie dzieli pomostu na dwie równe części (fotografia poniżej), ale wydziela ścieżkę główną oraz podrzędną.

Most został „poskładany” z elementów pochodzących z całego świata. Kable podwieszające pomost wyprodukowano w Anglii. Z kolei tarczę zegara ozdobiono za pomocą łamanych, białych płytek rodem z Hiszpanii (widoczne na fotografii powyżej). Konstrukcja stalowa pomostu przywieziona została w 12 metrowych sekcjach prosto z Vancouver w stanie Waszyngton. Pomost wykonano z półprzezroczystego szkła, które nocą jest oświetlane od spodu dając drugie „życie” temu wspaniałemu obiektowi:

Obiekt ten okazał się zbawieniem dla Redding – po jego otwarciu zanotowano o 42% większe zainteresowanie turystów miastem oraz „Turtle Bay Exploration Park”. Oprócz swojej pierwotnej funkcji jaką było przenoszenie ruchu pieszych i rowerzystów, most stał się swego rodzaju maszynką do pieniędzy dla Redding.
Podsumowując stwierdzam, że w dzisiejszych czasach budowanie to nie tylko zwyczaje „przekraczanie” przeszkody. Obecnie jest to sztuka, której zadaniem jest wpisanie obiektu w otoczenie, nadanie mu odpowiedniej formy, a przede wszystkim przyciąganie wzroku ludzi. Z pewnością wszystkie te założenia zostały spełnione przez „Sundial Bridge”, co starałem się wykazać w moim dzisiejszym poście. Obiekt ode mnie dostaje 4+ (jednak „Infinity Bridge” i „Kurilpa Bridge” bardziej mnie przekonują). Zapraszam do komentowania, a za tydzień kolejny obiekt dla pieszych zostanie poddany mojej ocenie.


PS. Dla ciekawych filmik prezentujący konstrukcję oraz przylegające wokół tereny:




Damian "Dexter" Fara


Przeczytaj od deski do kładki - Damian "Dexter" Fara - Kurilpa Bridge


Święta, święta i po świętach… Po dwutygodniowej przerwie powracam z kolejnym cudem „małej architektury” mostowej jakim jest „Kurilpa Bridge”, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie będę Was trzymał w niepewności i od razu prezentuję wspomnianą konstrukcję, bo ten obiekt po prostu trzeba zobaczyć:

fot. jemasmith


„Kurilpa Bridge” jest kładką pieszo–rowerową o konstrukcji podwieszonej, (wykorzystuje tzw. zasadę TENSEGRITY) „wielopylonowej” (z angielskiego – multiple-mast), której koszt budowy wyniósł 63 miliony dolarów. Obiekt znajduję się nad Brisbane River w Brisbane w Australii i łączy ze sobą „Kurilpa Point” w południowej części Brisbane z „Tank Street”, która znajduje się w dzielnicy biznesowej. W 2011 roku projekt architektoniczny kładki zdobył główną nagrodę za najlepszy obiekt inżynierski w konkursie World Architecture Festival organizowanym w Barcelonie. Nazwa obiektu oznacza „place for water rats”, co z pewnością każdy będzie umiał sobie przetłumaczyć. Poniżej przedstawiam lokalizację obiektu:


Obiekt ma 470 metrów długości całkowitej, dzięki czemu jest najdłuższą konstrukcją typu „tensegrity” na świecie. Szerokość kładki to 6,5 metra (bardzo dużo jak na tego typu obiekty), a jego najdłuższe przęsło osiąga długość 120 metrów.
Wracając do zasady „tensegrity” stwierdziłem, że nie będę tutaj przepisywał znalezionych w sieci artykułów, jeśli ktoś byłby ciekaw to zamieszczam poniżej linki do stron, z których można dowiedzieć się więcej na temat tych konstrukcji:
Dla leniwych natomiast śpieszę z krótkim wyjaśnieniem – w konstrukcjach tego typu są wykorzystywane bardzo sztywne elementy, które przenoszą siły ściskające oraz elementy wiotkie, które pracują na rozciąganie. Dzięki zachowaniu odpowiednich proporcji między tymi siłami uzyskujemy bardzo wytrzymałą, a zwłaszcza lekką konstrukcję.

fot. kimbleton

Kładka dodatkowo została wyposażona w dwie duże platformy widokowe (jedną z nich możemy zobaczyć na fotografii powyżej) oraz jest zadaszona na całej długości poprzez specjalny „baldachim”. Całość konstrukcji składa się aż z 550 ton stali konstrukcyjnej i prawie 7 kilometrów kabli podwieszających! Główną konstrukcję nośną stanowi 20 stalowych masztów ukośnych oraz 16 mniejszych masztów biegnących w poziomie. Pomost składa się z 72 płyt betonowych prefabrykowanych (połączonych ze sobą poprzez betonowanie „na mokro”), które opierają się na głównej konstrukcji stalowej.
Jeśli chodzi o system podwieszenia „tensegrity” to mamy tutaj do czynienia z 80 kablami głównymi, które wykonane zostały jako spiralne wiązki ze stali ocynkowanej oraz 252 kablami „tensegrity”, które z kolei zbudowane są ze stali nierdzewnej. Połączenie taki wielkiej ilości kabli w jednej konstrukcji było największym wyzwaniem w trakcie całego projektu. Błąd podczas wymiarowania nawet jednego z elementów mógłby prowadzić do katastrofy całego obiektu (olbrzymia wada tego typu konstrukcji), jednak jak widać na zdjęciach obiekt ma się całkiem dobrze.
Na koniec to co lubię najbardziej, czyli drugie oblicze kładek dla pieszych – iluminacja. Obiekt zmieniający kolory oświetlenia prezentuje się pięknie, co można zobaczyć zdjęciach oraz filmiku. Ciekawym faktem jest też to, że jest samowystarczalny, ponieważ prawie 100% energii potrzebnej do jego oświetlenia pochodzi ze Słońca.

fot. kimbleton

Mam nadzieję, że obiekt przypadnie Wam do gustu podobnie jak i mnie. Za tydzień kolejny artykuł i nadal będziemy trzymać się australijskich klimatów mostowych. Podobno Australijczycy to najlepsi architekci (również obiektów mostowych), co postaram się dla Was sprawdzić w kolejnym poście. Za „Kurilpa Bridge” dostają ode mnie piątkę z plusem!


Damian "Dexter" Fara


Przeczytaj od deski do kładki - Damian "Dexter" Fara - Infinity Bridge


Kolejny tydzień, kolejny poniedziałek, a więc pora zaprezentować Wam następną „perełkę” w światowej architekturze kładek dla pieszych. Opisywane przeze mnie obiekty jednym mogą się podobać, drudzy stwierdzą, że są kiczowate, a występujący w nich przerost formy nad treścią przyprawia o zawroty głowy. Niejednokrotnie sam jestem przerażony tym co pojawia się w Google, gdy szukam ciekawych i innowacyjnych konstrukcji. Powszechnie wiadomo, że każdy ma swój gust, dlatego chciałbym zaproponować, abyście w komentarzach oceniali prezentowane przeze mnie obiekty (wystarczy krótkie: „podoba mi się” lub „nie podoba mi się”). Z pewnością da mi to pogląd na to jakie obiekty Was zainteresowały, jakie nie oraz jak wypada moje zdanie na tle młodych mostowców i pozostałych budowlańców.

fot. Mrs Logic

Kolejnym obiektem, który wzbudził moje zainteresowanie stał się „Infinity Bridge” znajdujący się w północno-wschodniej części Anglii. Konstrukcja została przeznaczona do użytkowania przez pieszych oraz rowerzystów. Całkowita długość kładki wynosi 240 m, a obiekt wznosi się na wysokość 40 m. Szerokość całkowita obiektu to 5 m, a użytkowa (pomiędzy pochwytami poręczy) to 4 metry. Całkowity koszt budowy obiektu wyniósł 15 milionów funtów. Wznoszenie konstrukcji rozpoczęło się w czerwcu 2007 roku, a zakończono w grudniu 2008 roku. 14 maja 2009 roku obiekt oficjalnie otworzono i oddano do użytkowania. Każdego dnia z kładki korzysta około 4 tysiące osób, a więc natężenie ruchu na obiekcie jest bardzo spore. Nazwa obiektu wzięła się od symbolu nieskończoności (infinity), który jest tworzony przez konstrukcję łuków oraz ich odbicia w wodzie. Poniżej zamieszczam mapę z lokalizacją obiektu – niestety Google nie zaktualizowało zdjęć tej części Wielkiej Brytanii i według mapy obiekt jest ciągle w budowie.


Ciekawym faktem jest to, że podczas projektowania obiektu wykroczono znacznie ponad obowiązujące przepisy normowe. Projektowany okres użytkowania dla „Infinity Bridge” wynosi aż 120 lat! Przeprowadzono liczne testy obciążeniowe, badania wrażliwości na wiatr w tunelu aerodynamicznym oraz rozpatrzono wiele przypadków obciążenia wyjątkowego. Obiekt składa się z dwóch asymetrycznych stalowych łuków, które oprócz standardowego oparcia na brzegach rzeki dodatkowo wspierają się na podporze nurtowej. Łuki w tym miejscu łączą się tworząc ciągłą krzywą – jest to jedyny obiekt na świecie w którym zastosowano takie rozwiązanie. Ruch odbywa się po podwieszonej do łuków konstrukcji pomostu wykonanej z prefabrykowanych elementów betonowych. Na zdjęciu poniżej można zobaczyć w jaki sposób skonstruowana została podpora nurtowa i jak przebiegają łuki w tym charakterystycznym miejscu. Można także zauważyć, że obiekt co niektórych powala z nóg.

fot. Pickersgill Reef

Początkowo konstrukcja została zaprojektowana jako obiekt o długości 272 m. Oryginalny projekt zakładał, że wejścia na obiekt będą mieć długości 38 m (wejście od strony północnej) oraz 54 m (od strony południowej). Ostatecznie jednak północne podejście zostało przeprojektowane, a jego długość znacznie zmalała. Główny łuk w opisywanej konstrukcji ma długość 120 m, waży 300 ton, a jego wysokość to 32 m (wysokość od lustra wody to 40 m). Mniejszy łuk ma długość 60 m i wysokość 14 m. Wieszaki o średnicy 30 mm są rozmieszczone co 7,5 m i wykonane ze stali wysokiej wytrzymałości. Pomost obiektu zbudowany z prefabrykowanych, sprężonych elementów betonowych o grubości 125 mm stanowi jeden z najcieńszych tego typu elementów na całym świecie. Poręcze i balustrady zostały wykonane ze stali nierdzewnej. W świetle przepisów kładka została także wyposażona w tłumiki drgań, które mają ograniczyć drgania zarówno pionowe jak i poziome. Obiekt jest bardzo smukły, więc zastosowanie tłumików było konieczne. Jeden z nich zamontowano pod pomostem w krótszej części obiektu, natomiast 6 znajduje się pod dłuższym łukiem. Łączna masa tych elementów to aż 5 ton! Dodatkowym wymaganiem postawionym kładce było zachowanie skrajni żeglugowej – pomost znajduje się 8 m nad lustrem wody i spełnia wymagania stawiane w przepisach. Oczywiście nie mogę tutaj przemilczeć mojego ulubionego tematu dotyczącego obiektów mostowych, a więc iluminacji (wkrótce powstanie osobny artykuł poświęcony iluminacjom obiektów mostowych). Poniżej możemy zobaczyć jak konstrukcja prezentuje się nocą.

fot. http://www.victoriajohnson.co.uk

System oświetlenia został wykonany przez „Speirs and Major Associates” – jest to ta sama jednostka projektowa, która projektowała oświetlenie dla „Burj Al-Arab”. Nocą poręcz oraz pomost oświetlone są poprzez system niebieskich diod LED, które zmieniają kolor na biały wraz z krokami użytkowników:


Łuki są stale oświetlone na biało, podczas gdy pomost, rzeka oraz teren pod obiektem lśni w kolorze niebieskim. Nocą w lustrze wodnym pojawia się lustrzane odbicie łuków, które tworzy z obiektem symbol nieskończoności. 
Mam nadzieję, że „Infinity Bridge” również przypadnie Wam do gustu, tak jak i mi. Zachęcam do wyrażanie swoich opinii na temat obiektu w komentarzach. Według mnie jest to jedna z najpiękniejszych kładek dla pieszych na świecie, a z pewnością najlepsza z tych, które do tej pory opisywałem.

Damian "Dexter" Fara

PS: Damian jest leniem i nie chcę napisać artykułu na "Oblewany Poniedziałek" - zachęćcie go w komentarzach do tego dodatkowego wysiłku, jeżeli chcielibyście coś przeczytać w przerwie między obiadem u babci, a kolacją u cioci:)

Dawid Kisała


Przeczytaj od deski do kładki - Damian "Dexter" Fara - The Helix Bridge


Może wyda się to Wam szalone, ale to na naszej stronie, jako pierwszej na świecie zagości siódmy sezon Dextera!:-) Przez kilka najbliższych tygodni, w każdy poniedziałek, będziecie mogli znaleźć tutaj kolejny odcinek cyklu. Damian postara się rozebrać wszystko na części pierwsze i zademonstrować Wam kilka ciekawych obiektów światowej architektury. Na pierwszą ofiarę wybrał The Helix Bridge - jak skończyła się ta historia możecie zobaczyć poniżej. Zapraszam!


Każdego roku wiele osób przygotowujących się do obrony na specjalności Mosty i Budowle Podziemne jako temat pracy inżynierskiej bądź magisterskiej, wybiera projekt kładki dla pieszych. Jednak dla naszych kolegów i koleżanek z innych specjalności lub kierunków, zagadnienie to wydaje się bardzo banalne. Nigdy nie zapomnę opowieści mojego współlokatora, po tym jak zapytał mnie o mój temat pracy dyplomowej, o tym jak jego babcia „zbudowała” kładkę, przerzucając deskę przez rzekę. W swoim cotygodniowym cyklu chciałbym zaprezentować najpiękniejsze, najbardziej skomplikowane i budzące podziw obiekty tego typu z całego świata. Na pierwszy ogień trafił singapurski obiekt noszący nazwę „The Helix Bridge”. Gotowi? W takim razie zaczynamy!

fot. angelina_koh

„The Helix Bridge” jest kładką dla pieszych o długości 280 metrów, co stawia ten obiekt na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o długość w Singapurze. Jednak nie rozpiętość, a ciekawa konstrukcja oraz iluminacja obiektu przyciągają oczy całego świata. Niewątpliwie musimy zakwalifikować ten obiekt do kładek dla pieszych z „górnej półki”, które swoim architektonicznym pięknem, formą konstrukcji i dopasowaniem do otoczenia sprawiają, że typowy krajobraz miejski zamienia się w coś nieszablonowego.
Jak wspomniałem wcześniej, obiekt znajduje się w Singapurze w pobliżu historycznego mostu „Benjamin Sheares Bridge”, co dokładniej widać na pokazanej poniżej mapce. Kładka przebiega nad „Singapore River” łącząc ze sobą takie atrakcje turystyczne jak Singapore Flyer, Esplanade‒Theatres oraz ArtScience Museum. Jak można się domyślić, obiekt ten jest dodatkową atrakcją dla turystów zwiedzających Singapur.


Wracając do głównego wątku, a więc uzasadniania, że obiekt ten jest nieprzeciętny i nowoczesny, należy wspomnieć o jego wyglądzie. Konstrukcja obiektu stanowi odwzorowanie podwójnej helisy ludzkiego DNA!

fot. linkway88

Ciekawy fakt stanowi także to, że rury ze stali nierdzewnej użyte do wykonania konstrukcji nośnej, mają długość dziesięciokrotnie większą od rozpiętości przęsła. Dodatkowo stalowa helisa wznosi się na wysokość 8,8 metra zanim „zawija się” w dół. Na zdjęciach powyżej widać, że robi to niesamowite wrażenie. Wewnętrzna spirala jest okryta przez szkło, aby zapewnić dodatkowo cień. W nocy natomiast kładka rozlśniewa jaskrawymi kolorami sprawiając, że mamy do czynienia z jedną z najpiękniejszych iluminacji obiektu mostowego na świecie.

fot. chooyutshing

Mam nadzieję, że w tym krótkim artykule udowodniłem, że w dzisiejszych czasach kładki dla pieszych to już nie tylko prymitywne obiekty drugiej kategorii, ale wyzwania dla architektów oraz konstruktorów. Z pewnością znalazłaby się niejedna osoba, która chciałaby się przejść takim mostem, jednak patrząc na polskie realia ciężko o taki wyjazd. Na szczęście sieć jest pełna interesujących filmików, a poniżej dla zainteresowanych zamieszczam jeden z nich:


Jest to mój pierwszy artykuł pisany dla Koła Naukowego, więc proszę o wyrozumiałość. Liczę na to, że z tygodnia na tydzień mój styl pisania wróci do poziomu chociaż maturalnego, a kolejne artykuły o kładkach zachęcą część osób do zainteresowania się tego typu obiektami. Wkrótce postaram się opisać dla Was kolejną kładkę, która wybiega poza utarte kanony estetyki.

Damian "Dexter" Fara

Chyba poszło mu całkiem nieźle? Swoje zdanie możecie zostawić w komentarzu poniżej do czego  gorąco zachęcam:)

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Web Hosting Coupons