Festiwal Nauki (10-12.05.2012)


W dniach 10-12 maja 2012 odbyła się na krakowskim rynku już XII odsłona Festiwalu Nauki. Oczywiście nie mogło na nim zabraknąć reprezentacji naszej kochanej Uczelni, a przede wszystkim członków Koła Naukowego Konstrukcji Mostowych. Honory przyszło nam pełnić drugiego oraz trzeciego dnia.

fot. Michał Bialik

Już od wczesnego świtu (około ósmej rano) w piątek zaczęliśmy swoją pracę, gdyż należało przygotowane rekwizyty zapakować, zawieźć oraz rozłożyć na wyznaczonym przez szefostwo festiwalu miejscu. Koło reprezentowali: Aleksander Barton, Adrian Defus, Marek Mazur oraz Sławomir Mocha, natomiast nad wszystkim czuwał pracownik Katedry Budowy Mostów i Tuneli dr inż. Marek Pańtak.

fot. Michał Bialik
fot. Michał Bialik

Przyodzianie gustownego stroju kierownika budowy było ostatnim punktem naszych przygotowań. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Już podczas "preparacji" nasze stanowisko cieszyło się dużym zainteresowaniem, toteż czyniąc ostatni rzut oka czy wszystko zostało należycie przygotowane, rozpoczęliśmy punktualnie o dziesiątej naszą zabawę z nauką.

fot. Michał Bialik

Główną atrakcją, która przyciągała tłumy ludzi był model, który prezentował zasadę działania mostu wspornikowego. Forth Bridge oraz The Quebec Bridge to właśnie tego typu konstrukcje, o których opowiadaliśmy oraz tłumaczyliśmy w jaki sposób przenoszone są w nich obciążenia, dlatego odsyłam do odpowiednich postów tych, którzy mają jeszcze braki w edukacji.
Z racji pięknej pogody rynek zapełnił się ludźmi, jedni z nich potrzebowali odrobiny zachęty (na zdjęciu "zachęta" w postaci redaktor Joanny, która jako pierwsza odważyła się zasiąść na modelu) inni z zainteresowaniem pytali „co to robi?, co to jest?” lub też od razu wskakiwali na górę.

fot. Michał Bialik

fot. Michał Bialik

W kilka sekund ustawiła się całkiem spora kolejka ludzi chętnych do przetestowania modelu. Prężąc mięśnie z dumą mogliśmy podtrzymywać pierwsze księżniczki zasiadające na moście. Nasze miny jednak nie były już tak entuzjastyczne, gdy pojawiły się siwe, brodate księżniczki z piwnym brzuszkiem ważące ponad 100 kg - mimo tego zarówno model mostu jak i my poradziliśmy sobie.

fot. Michał Bialik

Kolejną z atrakcji był znany już z Dni Otwartych kask, który symulował zasadę pracy mostu podwieszonego. Znów zachęcała redaktor Joanna, która pokazała swoją prawdziwą siłę. Podobnie jak w przypadku mostu wspornikowego nie trzeba było długo czekać na pierwszych zainteresowanych.

fot. Michał Bialik

Poza modelami w namiocie przygotowaliśmy prezentacje multimedialne oraz grę mostową dla chętnych odwiedzających. Drużyny przygotowujące się na konkurs „wyKOMbinuj mOst 2012” przytaszczyły swoje papierowe cudeńka, które też cieszyły się sporym zainteresowaniem. Również nasi sąsiedzi z namiotu – przedstawicie innych kół zainteresowań nie narzekali na brak uwagi.

fot. Michał Bialik

fot. Michał Bialik

fot. Michał Bialik

fot. Michał Bialik

Swoją wiedzą chętnie też dzielił się pan dr inż. Marek Pańtak. Oczywiście nie zabrakło kilku bardzo dociekliwych słuchaczy oraz malkontentów (jeden Pan usilnie przez 10 minut przekonywał mnie, że w Polsce buduje się same brzydkie mosty, a w Krakowie nie ma żadnego ładnego, inny Pan przekonywał kolegę Rafała, aby słuchał toruńskiej rozgłośni;)). 
Drugiego dnia pogoda niestety nie była już tak łaskawa, ale pomimo tego zainteresowanie ludzi było niemałe. Po przejściu ulewnego deszczu znów podejmowaliśmy wraz z naszymi modelami próby siłowe, które zafundowali nam uczestnicy.

fot. Michał Bialik

Podsumowując mogę stwierdzić, że była to dla nas niewątpliwie wspaniała zabawa. Pomimo 8 godzin na nogach (z krótka przerwą na pyszny obiad w jednej z krakowskich restauracji – sponsorowany oczywiście przez PK;) mieliśmy ogromną satysfakcje z tego, że potrafiliśmy ludziom przybliżyć i wyjaśnić w prosty sposób zasady działania tych skomplikowanych konstrukcji. Zadanie to nie było takie proste szczególnie, gdy pytały o to małe dzieci lub też typowi przedstawicie subkultury z Nowej Huty. Myślę jednak, że całkiem dobrze sobie z nim poradziliśmy.

fot. Michał Bialik

Chciałbym serdecznie podziękować Panu dr inż. Markowi Pańtakowi za cały trud włożony w przygotowanie oraz opiekę. Na podziękowania zasługują też Aleksander Barton, Jakub Kluza oraz Sławomir Mocha, którzy pomogli w przygotowaniu modelów, prezentacji na rynku oraz transporcie. Oczywiście, ogromne podziękowania należą się Adrianowi Defusowi, który dzielnie towarzyszył mi przez całe dwa dni festiwalu oraz Michałowi Bialikowi za dokumentację fotograficzną, a także wszystkim innym członkom koła, którzy wspierali nas swoją chwilową, bądź też duchową obecnością.


Marek Mazur


Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania!

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Web Hosting Coupons